Faktura w euro i kurs NBP
Kiedy to ma sens
Nabywca płaci w euro, funtach albo innej walucie, a Ty i tak jesteś polskim sprzedawcą. Na fakturze zostaje waluta dokumentu. Do przeliczenia bierzemy kurs średni NBP z dnia poprzedzającego sprzedaż, nie „jakiś wczorajszy z głowy”.
Jak NBP tego dnia milczy (weekend, święto), schodzimy do wcześniejszego dostępnego notowania. Nie wymyślamy kursu, gdy tabeli nie ma.
Co widzi nabywca
Kraj, adres i NIP albo zagraniczny numer podatkowy. PDF da się złożyć po angielsku, żeby klient nie czytał „do zapłaty” ze słownikiem. Treść jest ta sama. Zmienia się język etykiet, nie kwota.
Czego kurs nie załatwia
Nie zamienia Postfaktu w system e-faktur nabywcy. Nie zdejmuje KSeF z polskiego sprzedawcy. Nie jest poradą, jaką stawkę VAT wybrać przy usłudze za granicę. Stawkę ustawiasz sam. My tylko nie chowamy jej w zaokrągleniu przeglądarki.
Złotówki
Przy PLN kursu nie ciągniemy. Nie ma po co dzwonić do NBP po 1,00.